niedziela, 16 lipca 2017

GUS czyli historia o nauce życia po stracie


Tytuł: "GUS"
Autor: Kim Holden
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 500
Data wydania: 7 września 2016

Jak nauczyć się żyć po stracie najważniejszej osoby? Jak zmotywować się do życia? I to co najtrudniejsze, jak znowu pokochać?
Czy kiedykolwiek doświadczyłeś niewyobrażalnego bólu po śmierci osoby, którą kochałeś całym sercem? Ja nie i mam nadzieję, że nigdy to się nie stanie. Jednak, nie wszyscy mieli takiego farta jak ja. Pamiętacie przyjaciela Kate z "Promyczka"? Tak to Gus i to o nim będzie dzisiejsza recenzja.

Kate była od zawsze przyjaciółką Gus'a, ale pewnego dnia dnia chłopak zdał sobie sprawę, że ją kocha. Niestety, dziewczyna umiera mając zaledwie 20 lat. Gus nie potrafi sobie z tym poradzić, ale jest muzykiem i jego zespół musi zacząć koncertować. Mężczyzna nie umie normalnie funkcjonować, zaczyna brać narkotyki i imprezuje z asystentką zespołu. Jego zachowanie ulega zmianie, gdy poznaje tajemniczą Scout, która jego nową asystentką. Dziewczyna jest dla niego niemiła i widać, że nie przepada za chłopakiem. Zostawia mu karteczki z wiadomościami i tym właśnie sposobem, odblokowuje umysł Gus'a. Zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu i pewnego dnia Gus czuje, że jest gotowy na przeczytanie listu od Kate.
Co w nim znajdzie?
Czy Gus zacznie pisać nowe piosenki?
Czy zakocha się ponownie?
Czy jego relacja ze Scout rozwinie się?

Po przeczytaniu "Promyczka" byłam sceptycznie nastawiona do kolejnej części. Książkę wygrałam w konkursie. Na pewno sama bym jej nie kupiła i nie przeczytała. A to byłby ogromny błąd. Historia Gus'a jest zdecydowanie bardziej ciekawa. Czytałam ją z wielkim zapałem i byłam bardzo ciekawa co wydarzy się dalej. Kibicowałam Gus'owi. aby w końcu mu się udało odżyć. Pragnęłam, aby pozbierał się po utracie Kate. A gdy skończyłam czytać czułam ogromny niedosyt. Chciałam poznać dalsze losy mężczyzny. Dziś wiem, że koniecznie muszę sięgnąć po "Franco". Chętnie też, poznałabym historię Kellera, ale nie wiem, czy nie czułabym tego samego, co przy "Promyczku". "Gus" to wyjątkowa historia o stracie, miłości i życiu muzyka.
A wam jak podobała się ta pozycja? Piszcie w komentarzach.


2 komentarze:

  1. Bardzo lubię tę pozycję, tak jak i pozostałe książki Kim Holden, jednak Promyczek podobał mi się bardziej :)

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię te autorkę, ale niestety tej książki jeszcze nie miałam okazji rzeczytać.:(
    Mam nadzięję, że niedługo uda mi się po nią sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń