piątek, 4 sierpnia 2017

Czytelnicze podsumowanie lipca



Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że lipiec był najsłabszym miesiącem, pod względem przeczytanych pozycji, w przeciągu ostatniego kwartału. Był to też pierwszy miesiąc wakacji, więc liczyłam, że poświecę książkom więcej czasu i przeczytam wiele oczekujących pozycji. No cóż, nie udało się. Na początku miesiąca dopadł mnie zastój czytelniczy i totalnie odrzucało mnie od książek. Później, w połowie lipca, zaczęłam pracę, która zajmowała mi cały czas. Wracając wieczorami nie miałam siły nawet patrzeć na swoją półkę z książkami. Przeżywałam wiele kryzysów związanych z prowadzeniem bloga i bookstagrama. No i byłam w szpitalu. Tak, lipiec to zdecydowanie nie był mój czas. Marzyłam tylko o tym, aby ten ciężki czas minął. Dziś mamy już 4 sierpnia i przyszedł czas na podsumowanie ubiegłego miesiąca. Przeczytałam osiem pozycji. I pocieszam się myślą, że zawsze mogło być gorzej.

Przeczytane w lipcu: 


1. "GUS" - Kim Holden

Po przeczytaniu "Promyczka" dużo czasu musiało minąć, abym sięgnęła po kolejną część serii. Pewnie, gdybym nie wygrała "Gus'a" w konkursie, nigdy bym go nie przeczytała. Jednak, skoro ta książka trafiła w moje ręce, moim obowiązkiem było ją przeczytać. Pierwsze strony czytałam z wielkim dystansem, ale im dalej zagłębiałam się w historię Gus'a, tym bardziej zachwycałam się tą pozycją. Cieszę się, że "Gus" trafił w moje ręce i mogłam zmienić zdanie o tej serii autorstwa Kim Holden. Kto wie, może w sierpniu skuszę się na "Franco"?
Ocena: 4/5


2. "Bad Mommy - zła mama" - Tarryn Fisher

Tę pozycję czytałam na telefonie w formie pdf. Co gorsza, robiłam to w nocy. Sięgnęłam po nią, ponieważ wiele moich znajomych z bookstagrama opisywało ją w samych superlatywach. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i cały czas waham się, czy chcę poznać inne jej pozycje. "Bad mommy" wzbudziła we mnie wiele uczuć. Była wściekłość, niedowierzanie i rozczarowanie. Zdecydowanie, opinie na jej temat są przesadzone. Mimo wszystko, tę książkę zapamiętam na długo, a moja psychika nigdy nie będzie taka sama.
Ocena: 3/5



3. "Boskie lato" - Denise Hunter

Pierwsza część z serii Chapel Springs miała pomóc mi wrócić do czytania. Potrzebowałam książki lekkiej, która oczyści mój umysł. Na szczęście "Boskie lato" to właśnie taka lektura. Przeczytałam ją w ciągu jednego dnia i pokochałam historię Madison. Polubiłam też styl pisania autorki. Książka ta to idealne "romasidło" na lato. W sam raz na "odmóżdżenie".
Ocena: 4.5/5


4. "Taniec ze świetlikami" - Denise Hunter

Po tę książkę sięgnęłam od razu po przeczytaniu poprzedniej części z serii Chapel Springs. Byłam bardzo ciekawa dalszych losów bohaterów "Boskiego lata". Historia Jade miała w sobie dużo smutku i nie ukrywam, że zdarzyło mi się zapłakać. Mimo tego, "Taniec ze świetlikami" to kolejna wspaniała pozycja na lato. Już dziś nie mogę doczekać się trzeciej książki z tej serii. Kolejny raz chętnie wrócę do przygód mieszkańców Chapel Springs.
Ocena: 4.5/5

5." Klamki i dzwonki" - Magdalena Knedler

Ta pozycja trafiła w moje ręce całkiem przypadkowo.Kupiłam ją w maju na WTK17. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej pozycji. Długo czekała na półce na swoją kolej. Jakoś mnie do niej nie ciągnęło. Przeczytałam i nadal nie wiem, co powinnam o niej myśleć. Ta książka wzbudziła u mnie dziwne odczucia. A postać jednej z bohaterek, denerwowała mnie. I mimo tego, że książka poruszyła trudny temat, nie zostanie w mojej pamięci na długo.
Ocena: 3/5


6. "Carpe diem" - Diane Rose

Ten debiut wstrząsnął moim serduchem. Pokochałam historię Rose i żyłam nią długo po przeczytaniu. Książka porusza trudny temat - śmierć. Niewielu autorów potrafi o niej pisać w tak wspaniały sposób. Tytuł książki i zarazem motto życiowe głównej bohaterki, jest jednym z ważniejszych cytatów w moim życiu. Każdego dnia powinniśmy czerpać z życia jak najwięcej. Tak, zdecydowanie do tej pozycji będę wracać często. 
Ocena: 4.5/5



7. "Córeczka" - Kathryn Croft

Thriller, który czytałam z niedowierzaniem. Dziesiątki razy fabuła mnie zaskakiwała i nie wierzyłam, że dałam się "wpuścić w maliny". Zazwyczaj czytając takie pozycje zgadywałam zakończenie już na początku i czytanie kolejnych stron nudziło mnie. Ale nie z "Córeczką". Ta książka to całkiem inny wymiar tego gatunku. Żyłam historią Simone non stop. Gdy nie czytałam, myślałam tylko o tym, kiedy znowu będę czytać. W nocy śnili mi się bohaterowie i budząc się rano, wydawało mi się, że działo się to naprawdę. Ta książka opanowała mój mózg na kilka dni.
Ocena: 4.5/5


8. "Polskie morderczynie" - Katarzyna Bonda

Sama nie wiem, dlaczego akurat po tę pozycję sięgnęłam przebywając w szpitalu. Może potrzebowałam czegoś co wstrząśnie mną. A może, po prostu ta książka była na wierzchu torby. Chyba od tej pozycji oczekiwałam więcej, niż dostałam. Niektóre z historii nudziły mnie i marzyłam o tym, aby jak najszybciej je skończyć. Na szczęście nie wszystkie były tak kiepskie. Kilka wzbudziło we strach i przerażenie. Czuję, że w tamtym momencie właśnie tego potrzebowałam.
Ocena: 3/5

Teraz powinnam Wam opisać swoje plany czytelnicze na sierpień, ale nie zrobię tego. W tym miesiącu nie zamierzam planować. Na mojej liście do przeczytania jest aktualnie 36 pozycji. Nie wiem, czy to dużo, czy mało. Ale wiem, że chciałabym je jak najszybciej przeczytać. Na dzień dzisiejszy przeczytałam już trzy książki i wierzę, że sierpień będzie dobrym miesiącem.

A Wy ile przeczytaliście książek w lipcu? Jesteście zadowoleni z tego wyniku?
Piszcie w komentarzach.

4 komentarze:

  1. Ja z lipca nie jestem zadowolona bo przeczytałam tylko jedną książkę mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co tutaj widzę to Natasha Preston i Tarryn Fisher po prostu mistrzostwo świata. Uwielbiam te autorki za te pozycje. ;)
    Pozdrawiam
    https://bartoszczyta.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na słaby miesiąc to i tak rewelacyjny wynik. Chyba każdy z nas ma czasami tak, że nie ma ochoty na czytanie... Na szczęście to mija. :) Właśnie czytam "Bad Mommy" i muszę w końcu zabrać się za "Gusa".

    OdpowiedzUsuń
  4. Twórczość Tarryn Fisher jakoś najbardziej odpowiada mojemu gustowi czytelniczemu :) Czytałaś może "Margo"? Klimat podobny, jednak bardziej trzyma w napięciu.
    Zainteresowałaś mnie książką "Córeczka". Słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii i koniecznie muszę po nią sięgnąć.

    Pozdrawiam!

    Jeśli masz chęć, zapraszam do siebie: annrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń